sobota, 5 lutego 2011
Nie ma to jak rozpocząć dzień od pożywnego śniadania... ;)
Tak, tak, tak mniej więcej wyglądało dzisiaj moje poimprezowe śniadanie! Była to prawdziwa celebracja posiłku, w łóżku, pod kołdrą, ja i ptasie mleczko w towarzystwie pustych butelek i paczek po chipsach - no miodzio po prostu! To jest właśnie powód dla którego nie pisałam już chyba od tygodnia. Mam na myśli oczywiście Słodycze - to one przejęły władzę nad moim życiem!!! I co ja na to poradze? - Oczywiście ponownie rozpocznę odwyk słodyczowy :P Jestem słodyczowym maniakiem i nie mogę nic na to poradzić :( Może od jutra... ?!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Podoba mi się twój nowy opis "o mnie".
OdpowiedzUsuńI tak mi się rzuciło na myśl: ja wcale nie uważam się za słodyczowego maniaka, rzadko chodzi za mną potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego, owszem, gdy ktoś przede mną postawi coś słodkiego to nie pogardzę - aczkolwiek to też się zmienia, zależy co dokładnie postawią - ale też przecież mam problemy wagowe.
Widać - nie tylko słodycze tuczą ;)
W każdym razie życzę, abyś od jutra znów wróciła na dobry tor!
A sobie życzę, bym wreszcie zabrała się za naukę ;)
P.S. Rozważam też taką samokontrolę - ale to po sesji lub też po feriach - bo na feriach w "domach" żywienie nie będzie zbyt regularne pewnie :/
Dzięki :)
OdpowiedzUsuńTak na prawdę, żeby być szczupłym jak "owe" gwiazdy w telewizji to większość z nas musiałaby na prawdę chodzić trochę niedożywiona. Bo ani Ty ani ja przecież nie mamy nadwagi, wiem też, że przecież się nie obżerasz jak świnia tylko jesz jak przeciętny czlowiek. W moim przypadku jest to tak, że chciałabym czegoś więcej, skoro choć troszkę czuję, że jest to w zasięgu mojej ręki to muszę to mieć!!! ;)