Chociaż rano zjadłam kilka chipsów (wciąż pozostałości po piątkowej imprezie) to i tak uznałam, że jest to mój pierwszy dzień bez słodyczy. Po tygodniu niemożności powstrzymania się przed jedzeniem na co tylko mam ochotę, udało mi się nie kupić drożdżówki orzechowej i jak wyszłam ze sklepu bez niej to poczułam, że znowu zaczynam panować nad sobą ;) To jest przepiękne uczucie, mam nadzieję, że ponownie będzię coraz częściej obecne w moim życiu! To nie tyczy się tylko jedzenia ale też zwykłych codziennych obowiązków, nauki i ćwiczeń. W związku z tym zamieszczam swój tygodniowy planner i będę sobie na nim odchaczać wykonane zadania!
10:00 Śniadanie
2 kromki chleba mieszanego
40g serka almette
4 słupki papryki
1 garstka mixu sałat
garść chipsów :(
13:00 Obiad
ok. 100g makaronu z sosem bolognese
15:00 Podwieczorek
120g bułki pszennej
różne sosy
18:00 I Kolacja
120g bułki pszennej
różne sosy
19:00 II Kolacja
2 kromki chleba mieszanego
2 łyżeczki masła roślinnego
1 plasterek sera edamskiego
1 garstka mixu sałat
6 plasterków ogórka
2 słupki papryki
1 średnie jabłko skropione cytryną i posypane cynamonem - pycha :P
Razem ok. 2000 kcal

Dlaczego zmienialas wage z 52 do 50 ?
OdpowiedzUsuńczekam na kolejne notki! od ostatniej minął tydzien nawet ponad!
OdpowiedzUsuńwiem, wiem :( pierwsze trzy dni się udały, tak bardzo zaangażowałam się w realizaję planu, że nie miałam czasu wejść na bloga, nie wspominając już o facebooku ;) A potem w czwartek wszystko się posypało, dlaczego? - nie wiem! A teraz jestem juz tak kompletnie wybita z rytmu, że nie mogę kompletnie zapanować nad tym co jem! To jest jakiś koszmar :(((
OdpowiedzUsuń