wtorek, 31 maja 2011

Pierwsze dni

Jak widzicie udało mi się ponownie połączyć z internetem, tym razem nawet będąc w pokoju ;) Może rano są jakieś lepsze wibracje ;)
Dzisiaj jeszcze drugi dzień wakacji a ja już bardzo chciałabym zacząć pracować!!! Na razie razem z Jori (20 lat, też pierwszy rok animacji, z Holandii, blondnka, niebieskie oczy, generalnie niezła laska ;) przyglądamy się jak pracuje pozostałych dwóch animatorów a w sumie to jeden (Rafa - Włoch, który urodził się w Brazylii, typowy lekko wypacynkowany luzak, ale bardzo sympatyczny, odpowiada cierpliwie na wszystkie moje pytania ;) ponieważ Pacia (Patrycja - Polka, szef naszego teamu, blondynka, niebieskie oczy, generalnie niezła laska ;) korzysta sobie na razie z życia i jest poza hotelem praktycznie cały dzień. 
Na razie jest dosyć nudno bo jest jescze mało gości, mało dzieci, nie bardzo jest dla kogo prowadzić te wszystkie gry i zabawy. Na szczęście podobno już wkrótce (dwa tygodnie) wszystko powinno się zmienić i wtedy będziemy bardzo ciężko pracować :D 
Hotel Tomir, w którym jestem jest bardzo mały, 3 gwiazdkowy, dlatego też jest nas tylko czworo animatorów, poza tym atmosfera jest w miarę luźna więc nie ma jakiejś spinki i myślę, że w sumie to dobrze trafiłam jak na pierwszy raz! 
Od środy może zaczniemy też przygotowania do nocnych show :D :D :D Jak zobaczyłam nasze zaplecze, stanowisko dj-eja, wszystkie maski, stroje i akcesoria od razu pomyślałam, że TAK - to jest właśnie miejsce dla mnie, kocham się przebierać!!!! Wieczorem jak widziałam Rafę w akcji z mini disco dla dzieciaków, też pomyślałam sobie, Boże przecież ja właśnie tak zawsze się bawiłam!!! Tak mi się wydaje, że jestem właśnie stworzona do takich rzeczy, żałuję tylko, że jestem teraz w "nienajlepszej" formie fizycznej ;) i nie jestem tak pewna siebie jak to było w zeszłym roku! Ale spróbuję to pokonać i dać z siebie wszsystko mimo to.
No nic na razie kończę i do usłyszenia mam nadzieję wkrótce :) 
Gorące buziaki dla wszystkich Korków, Żelazek, Gibonów, Psiaków, Jabłonki  i Mamy też oczywiście :***

poniedziałek, 21 marca 2011

07:30 Śniadanie
         bułka wieloziarnista
         1 łyżeczka masła roślinnego
         1 plasterek sera gouda
         2 łyżeczki pastelli krewetkowej
         ogórek
         papryka
         1 parówka
         1 łyżeczka ketchupu
11:30 II Śniadanie
         180g jogurtu naturalnego
15:30 Obiad
         140g makaronu pełnoziarnistego
          połowa puszki pomidorów
          45g sera brie
          cebula, słonecznik, czosnek
          35g sosu słodko-kwaśnego Łowicz
          1 łyżka oleju słonecznikowego
Razem 1000 kcal


niedziela, 6 lutego 2011

Powoli przejmuję ster... ;)

Chociaż rano zjadłam kilka chipsów (wciąż pozostałości po piątkowej imprezie) to i tak uznałam, że jest to mój pierwszy dzień bez słodyczy. Po tygodniu niemożności powstrzymania się przed jedzeniem na co tylko mam ochotę, udało mi się nie kupić drożdżówki orzechowej i jak wyszłam ze sklepu bez niej to poczułam, że znowu zaczynam panować nad sobą ;) To jest przepiękne uczucie, mam nadzieję, że ponownie będzię coraz częściej obecne w moim życiu! To nie tyczy się tylko jedzenia ale też zwykłych codziennych obowiązków, nauki i ćwiczeń. W związku z tym zamieszczam swój tygodniowy planner i będę sobie na nim odchaczać wykonane zadania!

10:00 Śniadanie
         2 kromki chleba mieszanego
         40g serka almette
         4 słupki papryki
         1 garstka mixu sałat
         garść chipsów :(
13:00 Obiad
         ok. 100g makaronu z sosem bolognese
15:00 Podwieczorek
         120g bułki pszennej
         różne sosy
18:00 I Kolacja
         120g bułki pszennej
         różne sosy
19:00 II Kolacja
         2 kromki chleba mieszanego
         2 łyżeczki masła roślinnego
         1 plasterek sera edamskiego
         1 garstka mixu sałat
         6 plasterków ogórka
         2 słupki papryki
         1 średnie jabłko skropione cytryną i posypane cynamonem - pycha :P
Razem ok. 2000 kcal

sobota, 5 lutego 2011

Nie ma to jak rozpocząć dzień od pożywnego śniadania... ;)

Tak, tak, tak mniej więcej wyglądało dzisiaj moje poimprezowe śniadanie! Była to prawdziwa celebracja posiłku, w łóżku, pod kołdrą, ja i ptasie mleczko w towarzystwie pustych butelek i paczek po chipsach - no miodzio po prostu! To jest właśnie powód dla którego nie pisałam już chyba od tygodnia. Mam na myśli oczywiście Słodycze - to one przejęły władzę nad moim życiem!!! I co ja na to poradze? - Oczywiście ponownie rozpocznę odwyk słodyczowy :P Jestem słodyczowym maniakiem i nie mogę nic na to poradzić :( Może od jutra... ?!

czwartek, 27 stycznia 2011

09:00 Śniadanie
          2 kromki chleba razowego ze słonecznikiem
          3 plasterki sera salami
          6 plasterki ogórka
          2 łyżeczki przecieru paprykowego
          20g bułki pszennej
          150g mleka 0,5%
          4 łyżki płatków owsianych
13:00 II Śniadanie
          kawałek szarlotki z mąki orkiszowej i razowej
14:00 Obiad
          6 pierogów z mięsem
          200g surówki z marchwi z ananasem
          3 łyżeczki przecieru paprykowego
          150g jogurt z owocami
Razem ok. 1350 kcal :(

26.01.2011

07:00 Śniadanie
          2 kromki chleba razowego ze słonecznikiem
          2 plasterki sera salami
          8 plasterków ogórka
          2 łyżeczki przecieru paprykowego
10:00 II Śniadanie
          1 bułka kajzerka z makiem
          2 łyżeczki masła roślinnego
          150g serka homogenizowanego waniliowego
13:00 Przekąska :(
          drożdżówka z makiem
14:00 Obiad
          100g makaronu
          250g warzyw
          100g piersi z kuczaka
          60g sosu chińskiego
          30g sera morskiego
          2 łyżki oleju rzepakowego
15:00 Kolacja
          kilka orzechów i rodzynek
          1 naleśnik z dżemem
          300ml soku pomarańczowego
Razem ok. 1800 kcal :(

wtorek, 25 stycznia 2011

Nadrabiam, nadrabiam...

Dzisiaj postanowiłam odrobić trochę zbędnych kalorii z dni poprzednich, wiem, że może się to wydawać błędnym kołem, ciągle tylko naprzemienne obżarstwo z głodzeniem mimo to muszę jakoś zrekompensować te dni zapomnienia. Jutro będę już jadła normalnie, myślę, że pewnie wyjdzie ostatecznie z jakieś 1500kcal. Obym tylko trzymała się ustalonego planu!! Nie to co wczoraj :(

Razem 0 kcal