Dzisiaj to była po prostu masakra!
10:30 Śniadanie
2 kromki chleba wielozbożowego
1 łyżeczka masła 2 plasterki polędwicy sopockiej
1 plasterek żółtego sera
2 łyżeczki ketchupu domowej roboty (przepis już wkrótce ;)
1 malutki kawłeczek szarlotki (pozostałość po imprezie - nie mogłam się oprzeć, ale był tylko jeden!)
6 krakersów :(
100g orzeszków ziemnych w papryce
13:30 II Śniadanie
80g ryżu brązowego
100g mix owocowy (ananas, brzoskwinia, truskawka, banan)
16:30 Obiad
60g mix warzyw gotowanych
50g mix surówek (z białek kapusty, buraczki)\
2 pierożki z cukinią
1 kofta
2 kotlecki z kaszy kus-kus (wszystkie powyższe potrawy oczywiście smażone na głębokim tłuszczu)
1/2 naleśnika suchego
18:00 Podwieczorek
100ml koktajlu truskawkowego
20:00 Kolacja
kawałek tarty twarogowej z kruchego ciasta z kaparami
Napoje
1000ml wody
500ml herbaty
100ml coli
Do poprawy:
1. Za dużo tłuszczu przy śniadaniu, i ser żółty i masło!
2. Szarlotka, krakersy, orzeszki = nie mam nic na swoją obronę! Wstałam rano po imprezie głodna jak wilk i jadłam wszystko co było pod ręką!
3. Muszę wyeliminować te smażone wegetariańskie przysmaki!!!!!!
4. Coca-cola = całkowite dno!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz