07:30 Śniadanie
2 kromki chleba razowego
1 plasterek sera topionego w plasterku
1 łyżeczka ketchupu domowej roboty
15:00 Obiad
1 burito (tortilla przekładana farszem fasolowo-pomidorowym)
sos pomidorowy
70g surówek (marchew i colesław)
18:00 Podwieczorek
4 pierożki z cukinia smażone na głębokim tłuszczu
30g sosu koperkowego (podejrzewam, że był baaardzo tłusty)
20:00 Kolacja
51g baton snickers (250 kcal)
100g kamyczki (512 kcal)
240g orzeszki w czekoladzie (1216 kcal)
250ml mleka 0,5% (98 kcal)
100g płatków cheerios (369 kcal)
kaloryczność samej kolacji: 2445 kcal
JESTEM UGOTOWANA!
Zmęczona, zfrustrowana, z brakiem nadzieji i wyrzutami sumienia!!!
W obecnej pracy poprostu nie mam czasu na regularne posiłki a jedynym wynagrodzeniem na koniec ciężkiego dnia jest dla mnie obżarstwo! Ale to i tak nie przynosi spodziewanej satysfakcji a dochodzą jedynie wyrzuty sumienia, które jeszcze bardziej pogłębiają moje złe samopoczucie! Nie mam juz dzisiaj niestety siły na walkę, uświadomienie sobie mojego problemu oraz szukanie rozwiązania! Rozumiem już teraz, że niektórzy na prawdę nie mają możliwości prowadzenia zdrowego stylu życia. Czy ktoś coś kiedyś wspominał o aktywności fizycznej? Człowiek po 10 czy 13h pracy z perspektywą kolejnego dnia, który będzie wyglądał dokłanie tak samo, znajdzie motywację jedynie na to żeby się umyć i przygotować rzeczy na drugi dzień! Czy ja jutro zdołam odżywiać się rozsądnie? - mam wpływ na I Śniadanie, obecność II Śniadania i obiadu będą zależne od tego ilu będzie pracowników i jaki będzie ruch, kolacja - prawdoodobnie nie znajdę już w sobie tyle determinacji aby przestrzegać wszystkich zasad! CO ZA KOSZMAR!
obecna waga: 63kg
BMI: 22,1
jak się czuję ze swoim ciałem: bardzo, bardzo źle, nie mieszczę się w jeansy, w które mieściłam sę jeszcze 3 miesiące temu! :(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz