czwartek, 20 stycznia 2011

Spowiedź z dnia grzesznika number One ;)

To był dzień! Normalnie jakaś masakra!!! Nawet nie wiem jak to się stało, wcale nie miałam jakiegoś beznadziejnego humoru! Po prostu zaczęło się od frytek... :(

09:00 Śniadanie
          2 kromki chleba razowego ze słonecznikiem
          10g masła roślinnego
          1 plasterek polędwicy sopockiej
          20g pasztetu
          papryka
11:30 II Śniadanie
          200g frytek łódeczek
          60g sosu
          120g bułki pszennej
17:00 Nie wiem co to było
          200g frytek łódeczek
          60g sosu
          60g bułki pszennej
19:00 Kolacja
          320g mleko czekoladowe
          1 rogalik croissant
          120g bułki pszennej
          2 plasterki polędwicy sopockiej
          30g pasztetu
          papryka
          1 cukierek
          1 kostka czekolady :(
Napoje
          800ml herbaty
          600ml wody mineralnej
Razem pewnie ok. 4000kcal :(((

1 komentarz:

  1. kazdy miewa gorsze dni :) ja taki mialam wczoraj pochłonęłam chyba tez z 4000 kalori moj organizm musial przezyc szok:) najwazniejsze jest to zeby sie nie poddac po czyms takim tylko na drugi dzien dalej byc na diecie a to chyba najtrudniejsze:) bo ja dzisiaj mialam caly dzien ochote cos jesc:) ale trzymalam sie diety:) głodówki bym nie dala rady przeprowadzic to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń