środa, 5 stycznia 2011

USPRAWIEDLIWIENIE :P

07.00 Śniadanie
          200ml budyń waniliowy z wiórkami kokosowymi
10:00 II Śniadanie
          omlet z 2 jajek
          1 plasterek (15g) sera edamskiego
          1 średni (50g) pomidor
          trochę cebuli
          1 łyżeczka ketchupu
13:00 Obiad
          1 szklanka (70g przed gotowaniem) makaronu pełnoziarnistego
          1/3 porcji sosu własnej roboty:
                -  400g pomidorów z puszki
                -  2 średnie (160g) marchewki
                -  2 małe cebule (65g)
                -  1 ząbek czosnku (5g)
                -  2 łyżeczki przecieru pomidorowego (12g)
                -  1 łyżeczka majonezu (6g)
                -  3 łyżki sosu chińskiego Łowicz (15g)
16:00 Kolacja
          180g Berliso pieczone jabłko
Napoje
          500 ml herbaty
          1l wody mineralnej
Razem ok. 1000 kcal
  
W odpowiedzi zozolku na Twój komentarz, odnośnie pasków tickerfactory.com, nie wstawiałam ich ostatnio gdyż niestety 31.12 jadłam słodycze!!! O tak, niestety muszę się do tego przyznać. Do tej pory nie wiedziałam co z tym zrobić :( Czy rozpocząć liczenie "sweetless days" od początku? - to złamałoby mi serce i tylko spotęgowało i tak spore wyrzuty sumienia i mogłoby zmniejszyć moją motywację do dalszego ich niejedzenia! Dlatego też postanowiłam poprostu odjąć sobie dwa dni z całkowitej sumy dni bez słodyczy (dwa ponieważ 01.01.2011 zjadłam jeszcze kilka faworków ;) Myślę, że jest to sprawiedliwe, musicie wiedzieć ile kosztowało mnie aby w noworoczny poranek oprzeć się wszystkim słodkim smakołykom pozostałym z sylwestrowej imprezy, które jeszcze kilka godzin wcześniej jadłam bez opamiętania! Normalnie to bym się poddała i kolejne dni jadła słodycze, a potem dopiero po jakimś miesiącu udałoby mi się wrócić do dietetycznego rytmu. Na szczęście wzięłam się w garść od razu i jestem z powrotem! Tak oto z prawie czystym sumieniem ;) wklejam:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz