czwartek, 4 listopada 2010

Próba generalna --> dużo stresu = dużo okazji do pojadania :(

Dzisiaj miałam dzień wolny od pracy w barze i wykorzystałam go na przedostatnie przygotowania do sobotniego Food Freaks Meeting I, na którym będziemy próbować naszych pierwszych kulinarnych pomysłów :) Dlatego też cały dzień spędziłam na zakupach i w kuchni.

08:00 Śniadanie
          35g chleba pszenno-żytniego
          15g sera żółtego
          10g polędwicy sopockiej          
          10g mix sałat
          20g ogórek zielony
          1 średni banan
11:00 II Śniadanie
          małe jabłko
          100g koktajlu bananowego (niestety z cukrem - przyniosłam z pracy)
13:30 Obiad
          Very wild berry - owocowo lodowy deser w coffe heaven - potrzebowałam pódełka i łyżeczek do mojego  deseru i coś musiałam kupić!           
          Makaron z mięsem z piersi kurczaka, szpinakiem i serem feta
          2 kromki chleba ze słonecznikiem
          10g masła
          2 plasterki sera żółtego
          10g mix sałat
          2 plasterki pomidora
...

          i tu niestety zaczęło się próbowanie (deser jogurtowo-owocowo-bananowy, farsz z papryki, pieczarek, cebuli i mięsa z indyka, ciasto naleśnikowe, sos paprykowy - i w kółko to samo)
Napoje
          250ml herbaty
          300ml wody mineralnej


Do poprawy:
1. Pojadanie => WYKLUCZYĆ!
2. Zrobic porządek z kolacje - cały czas ten sam problem z popołudniowym obżarstwem, brakiem uregulowania. Musze sie wreszcie opanowac w tej kwestii! Chyba zaraz dokładnie zaplanuje co mam zjesc i spróbuje tego przestrzegać!
2. Bardzo, bardzo mało napojów!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz